poniedziałek, 18 czerwca 2018

Lawendowy romans

Mam romans ...
I to już po raz kolejny ...
Oczywiście mąż o tym wie hihi :) 
Z lawendą , jej kolorem , boskim zapachem , falującymi kwiatostanami kiedy delikatnie muska je wiatr... Serducho się cieszy kiedy patrzę na moje lawendowe krzaczki . Pielęgnuję je z matczyną miłością wręcz. Często podchodzę , pocieram delikatnie dłonią aby uwolnić  nieziemski zapach ... 
Pierwszy zbiór kwiecia za mną , powstała też moja mini lawendowa kolekcja , bo wiecie że za dekoracjami przepadam :) Zawsze mam maślane oczy , kiedy patrzę na te moje lawendowe tworki :) 
















Po domu roznosi się przyjemny aromat suszonej lawendy , będą kolejne dekoracje . Lubię też herbatkę lawendową ,więc część moich zbirów trafi do słoiczka :)  
Pozdrawia Was serdecznie lawendomaniaczka  :) 


sobota, 26 maja 2018

Metamorfoza kredensu

Cóż rzec... kiedy widzisz ,że kolejny mebel odzyskał dawną świetność ? Rzekłabym , udało się , podoba mi się i jestem zadowolona z efektów pracy :) Mocno zdewastowany przez czas nie budził optymistycznych myśli ; na skutek użytkowania powstały  liczne ubytki a dzicy lokatorzy czytaj drewnojady przez lata dawały mu się we znaki . Koniecznością było ich pozbycie się oraz wymiana dolnego cokołu , który sama dziwię się bardzo , cudem sam się nie rozleciał .Próchno totalne ! To raz , a dwa model z typu "i tak będę żółty,łatwo nie będzie" jak ja to nazywam hhihi :) Kolor sprzed malowania to lakierobejca w kolorze wiśni, a pod wiśnią , jak zwykle upiorny pokost lniany. 
Zapraszam do obejrzenia fotek, co sądzicie o przemianie ? 


















Pozdrawiam Was serdecznie , dziękuję za odwiedziny , do zobaczenia niebawem :) 



piątek, 11 maja 2018

Jak mi tu dobrze... nasz dom na łamach magazynu Moje Mieszkanie

Kiedy zaczynam pisać posta mam w głowie mnóstwo myśli, które biją się o to która pierwsza zostanie spisana . Dzisiaj pierwszeństwo dostało wspomnienie z dn. 4 maja 2018r. kiedy to w kiosku wzięłam do ręki czerwcowe wydanie magazynu Moje Mieszkanie a w nim fotoreportaż z naszego domu , domu w który włożyliśmy wspólnie z mężem całe serce, czas i fundusze... Co się wtedy czuje kiedy widzisz swoje zdjęcia , swój dom, kawał swojego życia  na kartkach kolorowego magazynu ? O mamciu i swój stół z ciastem , które upiekłaś na tę okoliczność na okładce!!!   Radość nie do opisania , uczucie spełnienia i satysfakcji,ogromne wzruszenie , czujesz łzę spływającą po policzku ... To tak jakby zobaczyć dziecko po porodzie i znika cały trud , całe to zmęczenie fizyczne i psychiczne .Droga do stanu faktycznego usłana różami nie była ,oj nie - a w pewnym momencie budowy przemknęła myśl by to wszystko w cholerę sprzedać i mieć spokój .Jednak wtedy pojawił się  szept duszy który  podpowiadał , że nie wolno się poddawać , trzeba walczyć o swoje , dać 100 % siebie, nie być tchórzem i że trzeba dokończyć to co się zaczęło , obojętnie o jaka dziedzinę życia chodzi.A nie tylko żyć mżonkami. Mam więc w sobie wiele uporu, woli walki,cierpliwości,energii by przeciwstawić się życiowym problemom... 
Na naszym skrawku ziemi stworzyliśmy dla naszej rodziny bezpieczną przystań , miejsce które kochamy , w którym zawsze czujemy się dobrze. A słowa dzieci , "Nie chcielibyśmy mieszkać w bloku " , są kropką nad "i", dowodem na to , że nasz trud nie poszedł na marne a każdy odcisk na rękach i bolący kręgosłup od pracy , miał swój sens. 
A teraz budzi nas śpiew ptaków , wschodzące słońce , otwieram drzwi , wychodzę na trawnik, oddycham świeżym powietrzem ,rozkładam ręce i myślę 
" Boże jak mi tu dobrze " . 
Czas na kawę w ogrodzie ...









Dziękuję redakcji za publikację artykułu , za zaliczenie mojej osoby do grona Kobiet z Pasją , to wielkie wyróżnienie, będące dla mnie czymś szczególnym .I wspaniałej osobie czyli Agnieszce Wrodarczyk za stylizację i redakcję tekstu a Panu Michałowi Skorupskiemu za fantastyczne ujęcia.
 Nasze wspólne dziecko o imieniu Moje Mieszkanie już do nabycia w kioskach :) 

Z pozdrowieniami , serdeczności 

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Wielkanocne domowe deko i inny temat

Cześć i czołem w Lany Poniedziałek :) 
W takie pochmurne dni , kiedy stan pogody nie zachęca do wychylenia nosa z domu ,zawsze staram zająć się czymś przyjemnym - szyciem , czytaniem zaległych lektur , szukam ciekawych filmów w TV, robię zdjęcia. Dużo czytam ostatnio o ziołach , bo od kilku lat interesuje mnie ta tematyka. O ich przetwarzaniu , zaznajamiam się z ich dobroczynnym działaniem, zastosowaniem w kosmetyce i leczeniu schorzeń . W zeszłym roku , udało mi się kilka zasadzić u siebie na podwórku . Na podwórku piszę - bo te które posadziłam , każde z nich mają inne wymagania glebowe , więc nie mogły być posadzone w typowym ogródku ziołowym. To zachwycające , że tyle wokół zielska , na które na co dzień nie zwracamy uwagi, mają tyle wspaniałych właściwości , przy których wymiękają leki apteczne ! Moje syropy robione z pączków sosny czy z babki lancetowatej , biją na głowę typowe syropy  przeciwkaszlowe ! Czekam też z utęsknieniem na moją lawendę którą wysiałam miesiąc temu a panienki  ani zamierzają wychylić łepka na światło dzienne :( Z całej paczki wzeszły chyba cztery nasionka :( Gdybym wiedziała, że tak długo będą wschodzić , zaczęłabym je stratyfikować już w listopadzie , a nie w styczniu jak to było podane na instrukcji wysiewu :) Więc jednym słowem jestem troszkę rozczarowana i rozgoryczona tym faktem :( Poczekam jeszcze troszkę z nadzieją , że jednak jeszcze uda mi się wyhodować swoje sadzonki . Macie jakieś doświadczenia ze swoją produkcją lawendy ? Jeśli tak , podzielcie się proszę w komentarzach . Trochę sadzonek posadziłam w tamtym roku , jeśli obficie zakwitną , planuję zrobić olejek lawendowy , hydrolat do sporządzania kremów oraz zasuszyć kwiaty do herbaty i do sporządzenia soli do kąpieli :) Dlatego tak mi zależy na tej lawendzie . Yyy  i nagietek ! Koniecznie wysiać muszę ! W planach też powiększenie ogródka ziołowego. Ach tyle planów , tyle pracy w ogrodzie a pogoda miesza szyki, co za tym idzie skutecznie pogarsza humor. Czekam więc z utęsknieniem na przyjście prawdziwej wiosny , ciepłe dni i łąki pełne wspaniałych ziół. A dzisiaj okładam się książkami o tematyce zielarskiej , pogrążam się w dumaniu , by choć troszkę uszczknąć wolnego dla siebie i zapraszam Was do obejrzenia moich skromnych dekoracji wielkanocnych :) Absolutnie zdjęcia zdominowała fioletowa roślinka , a zabij nazwy nie pamiętam  i moje szyjątka :) 







  
Ślę serdeczne pozdrowienia moim czytelnikom 



wtorek, 27 marca 2018

Kiermasz wielkanocny 2018r.

Przybywam dzisiaj z foto relacją z mojego pierwszego kiermaszu , w którym jakiś czas temu zdecydowałam się wziąć udział. Ach co to był za dzień  słuchajcie ...
Dla mnie po stokroć  szczególny , wart uwiecznienia na blogowych stronach :) Dziękuję wszystkim którzy mnie tego dnia odwiedzili , za rozmowę , dobre słowo, zakupy .Dzięki Wam jestem jeszcze bardziej zmotywowana aby działać dalej, tworzyć więcej , aby z tej mojej pracowni wychodziły  coraz piękniejsze rzeczy :) 
Jestem Wam ogromnie wdzięczna za tak wspaniały odbiór mojej pracy :) 
Dla Was moja pasja rozwijać będzie horyzonty :) 
Dziękuję :) 












Ślę serdeczne pozdrowienia zaglądającym i komentującym , do napisania niebawem :)